piątek, 12 września 2014

Peeling kawowy - jak zrobić :)

Przychodzę z misją przekonania specptycznie nastawionych do peelingu kawowego. 

Plusy:
-tani
-naturalny
-idealnie wygładza, napina skórę
-poprawia koloryt
-pięknie pachnie (chyba, że zapach kawy wzbudza w was odruchy niepożądane:D)
-stosowany regularnie zmniejsza cellulit:)

Minusów - nie stwierdzono!

Potrzebujecie:

3-4 czubate łyżki kawusi mielonej

łyżkę ulubionego olejku

pompkę żelu pod prysznic


opcjonalnie cynamon i całość mieszamy


i przekładamy do pudełeczka (jeśli chcemy zachować na później..:))

Proste? Proste! Zróbcie raz - a już więcej nic nie będzie takie samo... <3

PS. Taki mały trik, jeśli ktoś się boi że będzie brudno w łazience :D - Jeśli macie wannę polecam Wam włożenie do niej dużej miski - i do miski dajemy jedną nóżkę, delikatnie zwilżamy, bierzemy część peelingu i porządnie, egernicznie wmasowujemy w skórę - od dołu nóg w górę. Najlepiej pozostawić go na skórze na jakiś czas - ja w tym celu owijam nogę folią spożywczą i biorę się za drugą część ciała :D Gdy przychodzi do zmywania peelingu - stawiam po kolei nogę do miski (która jest w wannie) i ciepłym, delikatnym strumieniem spłukuję wszystko do miski. Po spłukaniu jednej nogi wylewam zawartość miski do toalety - dzięki temu unikniemy zapchania rur. I druga nóżka to samo :)
spróbujecie...? :)